Jasna strona fotografii • sesja zdjęciowa na białym tle
…bo liczą się Wasze więzi
Mamy już grudzień i coraz bliżej do tego ważnego rodzinnie dnia w roku. A ja przychodzę z wpisem – tak dla odmiany i oddechu od sesji świątecznych (a może na przekór) o tym czym jest sesja zdjęciowa na białym tle pełna światła i uśmiechu.



A dlaczego w ogóle sesja zdjęciowa na białym tle? Skąd mi się to wzięło?
Moje fotografowanie to naturalna konsekwencja zainteresowania malarstwem, w tym moim ulubionym nurtem był impresjonizm (o tym może napiszę więcej kiedyś). I zapytacie co to ma wspólnego z fotografowaniem na białym tle? Niewiele i sporo. Obserwacja sztuki pomogła mi w zrozumieniu, że najważniejszy jest obiekt uwieczniany (bohater/owie) zdjęcia. Dlatego jak zaczęłam fotografować to wiedziałam, że prosta forma będzie pomagała mi w tym co chcę pokazać na swoich zdjęciach.
Białe tło i krok dalej…
Kolejną i naturalną konsekwencją skupienia na najważniejszych osobach na zdjęciach było odpowiednie przygotowanie tego w czym osoby występują. Dlatego podpowiadam w kwestii gamy kolorystycznej, która nie powinna być przytłaczająca i odwracająca uwagę na zdjęciu. To było dla mnie oczywiste. A dzisiaj kiedy już robię sesje nie tylko na białym tle ale na innych również w tym na tym najciemniejszych czyli czarnym kieruję się za każdym razem tą samą zasadą – bohaterem zdjęcia nie są ubrania tylko ludzie i ich emocje.



Ponadczasowość
Po latach powrotu do swoich fotografii, które mimo upływu czasu są dalej piękne w swojej prostocie i naturalności – utwierdziłam się w swoim przekonaniu do słuszności mojej obserwacji. Często te fotografie wracają do mnie we wspomnieniach np. na mediach społecznościowych i powodują radość i miłe połechtanie.
Prostota
I tak, kluczem jest prostota bo to ona powoduje, że na fotografiach jesteście wy i wasza relacje czy emocje a nie wszystko inne. W prostocie jest siła, która mam nadzieję, że tobie też jest bliska i zbliży ciebie do mojego widzenia.
A teraz wracam do tych w światełkach i igiełkach.

No Comments