Dlaczego dzieci nie muszą siedzieć spokojnie podczas sesji rodzinnej?
Najczęściej przed sesją rodzinną słyszę jedno zdanie:
„Nasze dzieci raczej nie usiedzą spokojnie.”
I za każdym razem odpowiadam podobnie:
„I bardzo dobrze.”


Bo podczas sesji rodzinnej nie zależy mi na tym, żeby dzieci przez godzinę patrzyły w aparat i wykonywały polecenia. Dużo bardziej interesuje mnie ich naturalność, ciekawość świata i sposób, w jaki okazują bliskość rodzicom oraz rodzeństwu.
To nie jest egzamin z pozowania
Wielu rodziców obawia się, że dziecko będzie zbyt ruchliwe albo nie będzie chciało współpracować. Tymczasem sesja rodzinna w studio nie jest egzaminem ani przedstawieniem, które trzeba perfekcyjnie odegrać.
Dzieci mają prawo być sobą. Mogą się śmiać, przytulać, obserwować przestrzeń czy szukać kontaktu z rodzicami. To właśnie dzięki temu zdjęcia pozostają autentyczne i pełne życia.
Najpiękniejsze momenty dzieją się pomiędzy
Moje ulubione kadry bardzo rzadko powstają wtedy, gdy wszyscy patrzą prosto w obiektyw.
Znacznie częściej są to drobne gesty, które trwają zaledwie kilka sekund.
Przytulenie.
Śmiech.
Spojrzenie.
Dłoń wyciągnięta w stronę mamy.
To właśnie te momenty najczęściej przypominają po latach, jak wyglądał Wasz wspólny czas.


Dlaczego ruch pomaga podczas sesji?
Dzieci poznają świat poprzez ruch.
Kiedy pozwalamy im być aktywnymi, dużo szybciej czują się swobodnie i bezpiecznie.
Znika napięcie.
Znika poczucie, że trzeba coś udowodnić.
A wraz z nim pojawiają się naturalne emocje, które później odnajdujemy na zdjęciach.
Naturalna sesja rodzinna zamiast idealnych zdjęć
Nie szukam idealnego zachowania.
Nie szukam perfekcyjnie ułożonych dłoni (chociaż takie też bywają).
Nie szukam dzieci, które przez godzinę siedzą spokojnie.
Szukam relacji.
To one sprawiają, że fotografie pozostają ważne również za kilka czy kilkanaście lat.
Bo kiedy wracamy do rodzinnych zdjęć, najczęściej nie pamiętamy idealnej pozy.
Pamiętamy za to bliskość i emocje.


Jeżeli zastanawiasz się nad wykonaniem rodzinnych zdjęć i obawiasz się, że Twoje dziecko jest zbyt żywiołowe do sesji, chcę Cię uspokoić.
Naprawdę nie musi siedzieć spokojnie.
Najważniejsze jest to, żebyście przyszli tacy, jacy jesteście.
Resztą zajmiemy się wspólnie podczas spotkania.
