Przed sesją rodzinną często pojawia się pytanie: co właściwie trzeba przygotować?

Jak ubrać dzieci? Czy powinny być wyspane? Co powiedzieć im przed sesją? Co ze sobą zabrać? I czy wszystko musi pójść zgodnie z planem?

Tak naprawdę nie musicie przygotowywać się aż tak bardzo.

Najważniejsze jest to, żebyście przyszli na sesję w swoim rytmie i z nastawieniem na wspólny czas. Resztą zajmę się ja.

Zacznijcie od wygodnych ubrań.

Świąteczne sesje w moim studio mają przytulny, domowy charakter, dlatego najbardziej zależy mi na tym, żeby ubrania były wygodne i pozwalały Wam swobodnie się poruszać.

Dobrze sprawdzają się beże, brązy, delikatne błękity i szarości. Lubię też proste ubrania bez mocnych, przytłaczających wzorów, ale nie oznacza to, że wzory są zakazane. Jeżeli są częścią Waszego stylu i dobrze się w nich czujecie, oczywiście również możemy je wykorzystać.

Warto pomyśleć także o dodatkach. Miękkie, pasujące do stylizacji skarpety, sweter czy coś, czym można się otulić, dobrze wpisują się w charakter tych zdjęć.

Czasami przygotowujecie też więcej niż jeden zestaw ubrań i w trakcie sesji możemy je zmienić. Dzięki temu zdjęcia z jednej sesji mogą mieć różny charakter.

Nie zmieniajcie rytmu dnia dzieci.

Nie musicie specjalnie zmieniać dnia dziecka przed sesją.

Wręcz przeciwnie – najlepiej, jeśli wszystko wygląda tak jak zwykle.

Jeżeli dziecko ma swoją porę drzemki, nie rezygnujcie z niej tylko dlatego, że jedziecie na zdjęcia. Jeżeli o określonej porze je posiłek, zachowajcie tę rutynę.

Nie podpowiadam rodzicom, żeby specjalnie przygotowywali dzieci do sesji według jakiegoś określonego schematu. To Wy znacie swoje dzieci najlepiej i wiecie, co sprawia, że czują się dobrze.

A my mamy na sesję wystarczająco dużo czasu, żeby nie robić z punktualności czy idealnego harmonogramu dodatkowego źródła stresu.

Zabierzcie coś, co dziecko zna.

Jeżeli dziecko ma ulubioną przytulankę, książeczkę albo inną rzecz, z którą czuje się dobrze, warto ją ze sobą zabrać.

Nowe miejsce i nowa osoba mogą być dla dziecka czymś ciekawym, ale czasami dobrze mieć obok siebie coś znajomego.

W studio również mamy rzeczy, które pomagają dzieciom oswoić się z nową sytuacją, ale ulubiona rzecz z domu może dać im jeszcze więcej poczucia bezpieczeństwa.

Oczywiście warto zabrać również rzeczy potrzebne dziecku na zmianę – ubranie, pielęgnację czy wszystko to, czego możecie potrzebować podczas dłuższego spotkania.

Nie musicie wiedzieć, jak zachować się przed aparatem.

Nie oczekuję od Was, że będziecie wiedzieć, gdzie stanąć, jak się ustawić i co zrobić z rękami.

Podczas sesji podpowiadam, kiedy widzę konkretny kadr, ale zależy mi również na tym, żebyście byli ze sobą naturalnie.

Możecie czytać z dzieckiem książeczkę, bawić się pozytywką, dmuchać świeczkę albo po prostu być razem.

Czasami wystarczy tylko na chwilę spojrzeć w aparat, a później znowu wrócić do tego, co dzieje się między Wami.

Nie chodzi przecież o to, żeby przez całą sesję patrzeć w obiektyw. Chodzi o to, żeby na zdjęciach było widać Was.

A jeśli dziecko nie chce zdjęć?

Najlepszym sposobem jest dać mu czas.

Jeżeli dziecko nie chce od razu fotografować się razem z Wami, robimy przerwę. Nie zmuszamy go i nie próbujemy przekonać za wszelką cenę.

Jeżeli nadal nie ma ochoty na zdjęcia, fotografuję przez chwilę rodziców i pokazujemy dziecku, że to też jest w porządku.

Rzadko zdarza się, żeby dziecko przez całą sesję nie chciało mieć z nami nic wspólnego. Zazwyczaj potrzebuje po prostu chwili, żeby przyzwyczaić się do nowego miejsca, mnie i aparatu.

Nie przejmujcie się tym, że coś pójdzie nie tak.

To chyba najważniejsza rzecz, jaką mogę Wam powiedzieć przed sesją.

Nie musicie pilnować czasu, przewidywać każdego zachowania dziecka ani martwić się, że jeśli coś nie pójdzie zgodnie z planem, nie uda nam się zrobić dobrych zdjęć.

Jeżeli coś się wydarzy, reagujemy na to.

Jeżeli dziecko potrzebuje przerwy – robimy przerwę. Jeżeli trzeba zmienić plan – zmieniamy go. Jeżeli jakiś pomysł nie działa, szukamy innego.

Mam doświadczenie w pracy z dziećmi i bardzo szybko widzę, kiedy potrzebują więcej swobody, a kiedy można je zaprosić do kolejnego zdjęcia.

To nie jest sytuacja, w której wszystko musi wydarzyć się dokładnie tak, jak sobie wcześniej wyobrażaliśmy.

Nie musicie przygotować idealnej rodziny.

Nie potrzebujecie idealnie wyspanych dzieci, gotowego scenariusza ani przekonania, że wszyscy będą przez dwie godziny pięknie pozować.

Potrzebujecie przyjść.

Resztą zajmiemy się już razem.

Dzieci mogą się bawić, dotykać rzeczy, które je zainteresują, być po prostu sobą i czuć się swobodnie. Ja wyznaczam granice wtedy, kiedy są potrzebne, ale robię to spokojnie i jasno.

Zaufajcie mi i poczujcie się jak u siebie. Nie przejmujcie się niczym – zaopiekuję się Wami.

Bo dobra sesja rodzinna nie zaczyna się od idealnego przygotowania.

Zaczyna się od spotkania.

Jeśli myślisz o świątecznej sesji rodzinnej → napisz do mnie. Opowiedz mi trochę o swojej rodzinie i o tym, czego potrzebujecie, a ja odpowiem na wszystkie pytania i podpowiem, jak możemy zaplanować nasze spotkanie.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak wygląda sama sesja rodzinna w studiu – od pierwszych chwil po gotowe fotografie – przeczytaj także mój wcześniejszy wpis:

https://wiolettapietrucha.pl/fotografia-rodzinna/swiateczna-sesja-rodzinna-w-studio

Jak przygotować rodzinę do sesji świątecznej

Znajdziesz mnie też tutaj

Facebook & Instagram & Pinterest