Od pierwszej wiadomości do gotowych fotografii – jak wygląda współpraca ze mną?
Kiedy decydujesz się na sesję, możesz zastanawiać się, co właściwie wydarzy się później.
Czy wystarczy napisać wiadomość? Czy trzeba wszystko wiedzieć wcześniej? Jak przygotować się do sesji? I co dzieje się z fotografiami, kiedy skończymy pracę?
Opowiem Ci, jak wygląda to u mnie.
Pierwsza wiadomość


Nie każda współpraca zaczyna się tak samo.
Jeżeli piszesz w sprawie reportażu i podajesz już datę oraz miejsce, najczęściej mogę od razu odpowiedzieć konkretną ofertą. Chyba, że znalazłaś ją już wcześniej na stronie.
Przy sesji kobiecej czy rodzinnej często pojawiają się dodatkowe pytania. Chcesz wiedzieć, jak pracuję, jak się przygotować, czego możesz się spodziewać albo czy pomogę Ci przejść przez sesję.
I o tym rozmawiamy.
Czasami proszę też o inspiracje. Nie po to, żeby odtwarzać cudze zdjęcia, ale żeby lepiej zrozumieć Twoje oczekiwania.
Zanim się spotkamy


Przed rodzinną sesją rozmawiamy między innymi o stylizacjach. To jeden z ważniejszych elementów przygotowania, ponieważ ubrania powinny współgrać z charakterem zdjęć, ale przede wszystkim pozwalać Wam czuć się swobodnie.
Przy sesjach rodzinnych przypominam też rodzicom, żeby nie zmieniali specjalnie rytmu dnia dzieci i nie stresowali się tym, jak dziecko zachowa się podczas sesji.
Nie przychodzicie do mnie z idealnie przygotowanym dzieckiem.
Zaczynamy od spotkania


Kiedy przychodzicie do studia, nie zaczynam od wyciągnięcia aparatu.
Przyjmuję od Was rzeczy, pomagam dzieciom się rozebrać, przygotowuję coś do picia i daję nam chwilę na poznanie się.
Dzieci mogą się rozejrzeć, zobaczyć studio, poznać mnie.
Rozmawiamy o tym, co ze sobą przynieśliście, oglądamy stylizacje i dopiero wtedy planujemy, jak zaczniemy.
To kilka pierwszych minut, które pozwalają wszystkim trochę zwolnić i poczuć się swobodniej.
Podczas sesji


Kiedy zaczynamy fotografować, działamy już trochę szybciej. Dzieci potrafią bardzo szybko stracić zainteresowanie, dlatego korzystamy z momentów, które pojawiają się naturalnie.
Nie zmuszamy ich do niczego.
Zachęcam, podpowiadam, obserwuję i reaguję na to, co dzieje się tego dnia.
Jeżeli potrzebują przerwy – robimy przerwę. Jeżeli coś je zainteresuje – wykorzystujemy ten moment. A ja cały czas patrzę.
Łapiemy też momenty, w których możecie podejrzeć efekty. Najczęściej wtedy jeszcze bardziej się otwieracie, a sama sesja staje się dla Was doświadczeniem, a nie tylko oczekiwaniem na gotowe zdjęcia.
Po sesji wybieracie swoje fotografie


Wcześniej ja robię wstępną selekcję zdjęć.
Już podczas fotografowania mogę powiedzieć, co później skoryguję, dlatego nie musicie przejmować się drobnymi niedoskonałościami. Widzę je i wiem, jak się nimi zająć.
Następnie otrzymujecie fotografie do wyboru.
To Wy wskazujecie te, do których chcecie wrócić, a ja przechodzę do ostatecznej, autorskiej korekty.
A potem fotografie trafiają do Was
Dla mnie sesja nie kończy się wraz z ostatnim zdjęciem.
Zależy mi na tym, żeby cały proces – od pierwszej wiadomości, przez spotkanie i fotografowanie, aż po przygotowanie gotowych materiałów – miał tę samą jakość.
Bo fotografia jest nie tylko tym, co zostaje na zdjęciu.
Jest też wspomnieniem tego, jak czuliście się, kiedy te zdjęcia powstawały.
I właśnie dlatego zależy mi, żeby całe doświadczenie współpracy było tak dobre, jak fotografie, które zostają z Wami na później.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym, jak wygląda sama sesja rodzinna w studiu – od pierwszych chwil po gotowe fotografie – przeczytaj także mój wcześniejszy wpis:
Sesja rodzinna
Znajdziesz mnie też tutaj
